Przygoda na siłowni

Przygoda na siłowni

Kliknij, aby ocenić ten post!
[Total: 2 Average: 5]

Przygoda na siłowni

Sex Opowiadanie

Od jakiegoś czasu chodziłem w weekendy na siłownie korzystając z gościnności kolegi, który prowadził mały klub fitness. W weekendy siłownia była nieczynna, ale mój kumpel pozwolił z niej korzystać, czym byłem zachwycony.

Trenowałem sam bez partnera, nawet szybko się do tego przyzwyczaiłem i całkiem dobrze mi szły treningi w samotności. Jednak jedna z moich koleżanek usilnie chciała dołączyć do mnie w weekendowe treningi i w końcu się zgodziłem, choć nie bardzo pragnąłem towarzystwa. Na pierwszy wspólny trening zjawiła się punktualnie.

Pierwszy trening

Weszliśmy do środka ja wskazałem jej damską szatnie.

– Nie trzeba – odparła wchodząc do mojej

Nie protestowałem, zaczęliśmy się przebierać w milczeniu. Marzena bez skrępowania zrzuciła ubranie zakładając bardzo skąpy komplet treningowy. Dyskretnie obróciłem się w druga stronę żeby jej nie peszyć.

– Może być taki strój? – spytała

– No jesteśmy sami wiec może.

– To dobrze, bo nie mam innego a nie miałam czasu sobie kupić. Dopiero to zrobię w tygodniu.

– Mi nie przeszkadza Twój strój. – odparłem z uśmiechem

Nie ciągnąłem tematu, nie chciałem żeby z treningu wyszły pogaduszki, bo bym musiał Marzenie podziękować i odmówić dalszych treningów.

– Ja dziś ćwiczę klatkę i triceps a Ty zapoznasz się z ćwiczeniami zrobisz wszystkiego po trochu, żeby się przyzwyczaić i nie mieć za dużych zakwasów.

– Dobrze, ty tu rządzisz. – odpowiedziała z uśmiechem

Weszliśmy na salę robiłem pierwsze serie wyciskania a w przerwach instruowałem ją jak prawidłowo wykonywać ćwiczenia na barki.

Widać było, że nie miała za dużo styczności ze sportem, dość słaba koordynacja, ale zapał całkiem spory.

Tłumacząc jej unoszenie ramion z hantlami bokiem, nie obyło się bez dotyku. Nie za bardzo załapywała jak należy je prawidłowo wykonywać patrząc na moje ruchy. Podszedłem do niej od tyłu przytrzymując ramiona tak żeby ukierunkować jej ruch. Poczułem, że przysunęła się do mniej a jej pupa otarła się o moje krocze. Zrobiło mi się przyjemniej, ale nadal skupiałem się na tym żeby opanowała ten ruch i nie byłem pewny czy to przypadek czy zamierzone działanie.

W końcu się udało opanowała ćwiczenie. Trening mijał szybko, ale mimo jej zaangażowania czułem, że mnie prowokuje, przypadkowymi otarciami czy dotykiem, teraz już tego byłem pewny chyba leciała na mnie. Było mi całkiem miło, ale kontrolowałem się żeby nie skończyło się to zwodem. Od razu przez mój strój zobaczyłaby, że mi stoi.

Kiedy skończyliśmy, skierowaliśmy się do szatni.

– Idę pod natrysk – powiedziałem wchodząc pod niego.

Dopiero pod natryskiem żeby jej nie krępować zdjąłem strój i włączyłem strumień ciepłej wody.

– Ja też zaraz idę – odpowiedziała

Po chwili rozsunęły się drzwi kabiny natryskowej a w niech stała Marzena całkiem naga.

– Mogę? – spytała

– Jasne – odparłem zaskoczony, bo co miałem powiedzieć?

Kiedy zobaczyłem ją nago po tulu dzisiejszych prowokacjach, mój kutas natychmiast stanął.  Speszony obróciłem się tyłem do niej udając, że skupiam się na myciu głowy. 

Poczułem, że przylgnęła do mnie, a jej dłoń chwyciła mojego penisa.  Nie powiedziałem nic, przymknąłem lekko oczy czując, jaką przyjemność sprawia mi jej dłoń. Jednak coś mnie hamowało żeby obrócić się w jej stronę. Jednak po chwili Marzena sama mnie obróciła.

Spojrzeliśmy sobie w oczy,  ona nadal trzymała mojego kutasa w dłoni.  Po milczącej chwili pełnej napięcia seksualnego zaczęliśmy się całować i to bardzo namiętnie. Moje dłonie zaczęły krążyć po jej ciele a jej dłoń wykonywała coraz szybsze ruchy na moim członku. Trzepała mi go coraz bardziej intensywnie. Nie wytrzymałem i obróciłem ją,  od razu zrozumiała, że chce jej włożyć na stojąco od tyłu. Oparła się o ścianę kabiny wypychając lekko dupkę. Wszedłem w jej cipkę bez problemu, byłem trochę wyższy, więc pieprzenie jej w ten sposób nie sprawiało trudności. Woda się lała na nasze ciała a ja ruchałem ją rytmicznie najgłębiej jak dawałem radę. 

Obróciła głowę w moja stronę mówiąc:

– Spuść się we mnie.

Po kilku minutach nadziewania jej na mojego członka, wystrzeliłem spermą w jej wnętrze. Każdy następny mój ruch zalewał ją następną porcją spermy. W końcu skończyłem wysuwając z niej swojego kutasa. Obróciła się do mnie z uśmiechem. Umyliśmy się dokładnie po naszych igraszkach i kiedy wychodziliśmy z kabiny, spojrzała na mnie z uśmiechem mówiąc:

– Zawsze chciałam mieć z Tobą dziecko…

– Że co??? – byłem zszokowany

Marzena roześmiała się głośno.

– Żartowałam, ja biorę tabletki, ale nie mogłam sobie tego żartu darować.

Roześmialiśmy się oboje a ja odetchnąłem z ulgą. Chyba to będzie zajebista partnerka do ćwiczeń – pomyślałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 × four =